Niestety, wiele osób chorych na cukrzycę nie zdaje sobie sprawy z tego, że bagatelizowanie choroby może prowadzić do wielu groźnych powikłań, w tym tych najbardziej niebezpiecznych – zawału serca i udaru mózgu.

Choroby układu krążenia w dalszym ciągu pozostają głównym zabójcą Polaków. Jakie działania powinniśmy podjąć, by odwrócić ten trend? Jakie są kluczowe aspekty w walce z chorobami sercowo-naczyniowymi?

Wyróżniłbym dwa kluczowe działania. Na pierwszym miejscu postawiłbym prewencję, czyli zapobieganie chorobom, a na drugim leczenie. Zapobieganie jest oczywiście zawsze lepsze, bo po pierwsze unika się leków i leczenia inwazyjnego, po drugie jest też zdecydowanie bardziej ekonomiczne. Zarówno nakłady na leki, jak i urządzenia stosowane do leczenia chorób serca bardzo szybko rosną.

Prewencja polega przede wszystkim na zmianie stylu życia – uświadomieniu wszystkim grupom wiekowym (od dzieci do ludzi w podeszłym wieku) jak powinni się zachowywać, co powinni robić, by były to działania pro zdrowotne czyli takie, które opóźniają lub zapobiegają występowaniu chorób serca. Mam tutaj na myśli głównie chorobę niedokrwienną serca i związane z nią konsekwencje, takie jak zawał serca czy nagły zgon sercowy. Wszystkie działania prewencyjne, takie jak dieta, aktywność fizyczna, niepalenie papierosów, walka z nadwagą, nadciśnieniem tętniczym czy cukrzycą są szalenie ważne, ale nie zawsze wystarczą – część społeczeństwa nadal będzie zapadać na choroby układu krążenia, będące głównym zabójcą Polaków i osób z większości krajów europejskich, czy USA. Taki stan rzeczy wymaga zwiększenia nakładów na służbę zdrowia, a co za tym idzie głębokiej analizy, jak te nakłady powinny być wydawane i co powinno być w pierwszej kolejności wzmocnione.

Leczenie w naszym systemie powinno opierać się w większości na lekarzach pierwszego kontaktu i specjalistycznej opiece ambulatoryjnej. Ostatnim ogniwem powinno być leczenie szpitalne, w wysokospecjalistycznych ośrodkach, które dysponują instrumentarium pozwalającym leczyć przypadki, z którymi leczenie ambulatoryjne nie daje sobie już rady.

Choroby układu krążenia zazwyczaj kojarzą się tylko z osobami starszymi. Czy słusznie?

Pewnie trochę słusznie, ponieważ chorują głównie osoby w sile wieku i starsze, ale np. miażdżyca występuje również u dzieci. Plaga otyłości występuje już nie tylko wśród osób dorosłych, ale także u najmłodszych. Jeżeli nie zaczniemy z tym walczyć, to otyłe dzieci będą otyłymi dorosłymi i z większym prawdopodobieństwem szybciej będą miały miażdżycę czy cukrzycę, ze wszystkimi jej konsekwencjami, takimi jak choroba wieńcowa, niewydolność serca, niewydolność nerek i wreszcie będą narażone na ostre incydenty, jak zawał serca czy udar mózgu. Stąd też błędnym jest lekceważenie otyłości u dzieci, zaniedbywanie ich zdrowego rozwoju i nakierowania od najmłodszych lat na prozdrowotne działania. W szkole powinno uczyć się co robić, by uniknąć chorób układu krążenia. Obecnie, u osób dorosłych leczymy konsekwencje tego, czemu nie zapobiegliśmy w ich młodości.

Chorzy na cukrzycę umierają przede wszystkim na choroby układu krążenia. Czy cukrzycę i choroby sercowo-naczyniowe możemy zatem nazwać chorobami współistniejącymi?

Cukrzyca jest akceleratorem miażdżycy; u chorych na cukrzycę szybciej występują zmiany miażdżycowe i zwężenia w tętnicach wieńcowych, w tętnicach kończyn dolnych, nerkowych i tętnicach doprowadzających krew do mózgu, są więc szybciej niż inni narażeni na udary mózgu i zawały serca, nagłe zgony czy amputacje kończyn z powodu niedokrwienia i tzw. stopy cukrzycowej. Rozpoznana i wcześnie leczona cukrzyca wydłuża okres życia chorego bez konieczności ingerencji inwazyjnej w układ krążenia. Z kolei profilaktyka otyłości opóźnia a często nawet zapobiega rozwojowi cukrzycy. Podsumowując, wszystko to jest ze sobą ściśle związane – otyłość, cukrzyca i nadciśnienie tętnicze to choroby, które „nie bolą”, ale lekceważone prowadzą do bardzo poważnych następstw zagrażających naszemu zdrowiu i życiu. 

Co osoby z cukrzycą mogą zrobić, by zapobiec powikłaniom w postaci chorób układu krążenia? Jak wygląda współpraca diabetologów i kardiologów w tym zakresie?

Coraz częściej współpracujemy ze sobą, ponieważ na szczęście wszyscy zdaliśmy sobie sprawę z tego, że muszą to być działania synergistyczne i chory powinien być konsultowany zarówno przez diabetologa (kontrola cukrzycy), jak i kardiologa, w zakresie korekty nadciśnienia tętniczego, zaburzeń lipidowych, namówienia chorego do redukcji wagi ciała i pokazania mu sposobów, za pomocą których redukcja ta powinna być osiągnięta. Do opieki na chorym mogą włączyć się również specjaliści od żywienia – dietetycy.

Czy każdy cukrzyk powinien być badany w kierunku chorób sercowo-naczyniowych?

Uważam, że każdy cukrzyk powinien mieć wykonane przesiewowe screeningowe badania, by wykryć ewentualne schorzenia w początkowej fazie. Czasami, by naprowadzić nas na to, że coś się zaczyna dziać, wystarczy badanie kliniczne czy rozmowa z chorym, w następstwie której możemy zaproponować bardziej specjalistyczne badania. Podsumowując, wywiad z pacjentem, badanie kliniczne, pomiar cukru we krwi i cholesterolu oraz pomiar ciśnienia to podstawowe badania, które moim zdaniem powinny być wykonane u każdego chorego na cukrzycę.

Podobne posty