W chwili obecnej na cukrzycę w Polsce cierpi ok 3 mln osób. Ponad połowa chorych umrze z powodu powikłań sercowo-naczyniowych m.in. zawału serca i udaru mózgu. Tak duży odsetek chorób układu krążenia wynika m.in. z tego, że cukrzyca to podstępne schorzenie, które przez miesiące i lata może nie dawać żadnych objawów, a wysoki poziom cukru w tym czasie uszkadza już naczynia krwionośne w sercu, mózgu, oczach czy nerkach.

Lek. Barbara Soróbka, diabetolog

W 2018r. ukazał się nowy Konsensus Amerykańskiego Towarzystwa Diabetologicznego (ADA) i Europejskiego Towarzystwa Badań nad Cukrzycą (EASD) dotyczący leczenia cukrzycy typu 2. Uwzględnia on najnowsze wyniki dużych badań z ostatnich kilku lat i pozwala leczyć chorych tak, by zmniejszyć ryzyko sercowo-naczyniowe. Nowe zalecenia biorą też pod uwagę ryzyko wystąpienia hipoglikemii i przyrostu masy ciała oraz indywidualizację leczenia.

W stanowisku ADA i EASD poświęcono też wiele miejsca roli edukacji, leczenia niefarmakologicznego i chirurgii metabolicznej. W terapii lekiem pierwszego rzutu pozostaje metformina. Wybór następnego leku doustnego zależy w pierwszej kolejności od tego czy u pacjenta występuje choroba układu sercowo-naczyniowego na podłożu miażdżycy, niewydolności serca czy przewlekła choroba nerek. Jeżeli którakolwiek z nich jest obecna, należy do metforminy dołączyć inhibitor SGLT-2 (flozynę) lub agonistę receptora GLP-1 o udowodnionym korzystnym wpływie na ryzyko sercowo-naczyniowe lub (odpowiednio) postęp przewlekłej choroby nerek. Wiemy, że stosując te leki oprócz obniżenia poziomu cukru, obniżamy istotnie ryzyko chorób układu krążenia u pacjentów z istniejąca chorobą układu krążenia, zatem w grupie pacjentów najwyższego ryzyka.  Zapobiegamy wystąpieniu kolejnego zgonu z powodu zawału serca, udaru lub zawału i udaru niezakończonego zgonem. Zmniejszamy ilość hospitalizacji z powodu niewydolności krążenia.

Przy wyborze kolejnych leków należy dążyć do ograniczenia ryzyka wystąpienia hipoglikemii (inhibitor DPP-IV, agonista receptora GLP-1, flozyna, tiazolidynedion) i przyrostu masy ciała (agonista receptora GLP-1, flozyna ) oraz kosztów terapii (sulfonylomocznik, tazolidynedion).
Nowe leki przeciwcukrzycowe pozwalają opóźnić również wprowadzenie insuliny do leczenia cukrzycy, co nie jest bez znaczenia u chorych mających lęk przed iniekcją.

A jak nowe zalecenia amerykańsko-europejskie przekładają się na życie pacjentów z cukrzycą typu 2 w Polsce? W naszym kraju bardzo ważnym aspektem jest koszt leczenia. Większość nowoczesnych leków przeciwcukrzycowych nie jest refundowana. Koszt miesięcznej terapii agonistą receptora GLP-1 wynosi kilkaset złotych, inhibitory DPP-IV również nie znajdują się na listach refundacyjnych.

Od 1 listopada 2019r. grupa pacjentów z bardzo dużym ryzykiem sercowo-naczyniowym, spełniająca jednocześnie dodatkowo inne kryteria (przed włączeniem insuliny, leczonych co najmniej dwoma doustnymi lekami hipoglikemizującymi od co najmniej 6 miesięcy, z HbA1c ≥ 8 %) może kupić niektóre flozyny z odpłatnością 30%. Niestety, wielu chorych leczonych do tej pory tą grupą leków z tej refundacji nie skorzysta. Polski pacjent z cukrzycą typu 2 wciąż odstaje od pacjenta z wielu innych krajów. Pamiętajmy, żeby nie postrzegać tej choroby wyłącznie z perspektywy poziomu cukru. Żeby uniknąć przewlekłych powikłań należy dążyć również do wyrównania zaburzeń lipidowych, ciśnienia tętniczego, nie palić tytoniu, zadbać o redukcję masy ciała. Nie do przecenienia jest regularna aktywność fizyczna i prawidłowe odżywianie.

Podobne posty